piątek, 27 stycznia 2012

Że żałuję w ogóle się nie wstydzę. Tak, że żałuję. Na przykład tego, że się właśnie nawpieprzałam francuskiego ciasta nadzianego porem. Choć obiecałam sobie, że już nigdy więcej. Że nawrzeszczałam dziś na jedno niesłusznie, bo wcale nie popchnęło drugiego. Sam się potknął, doszłam do tego później. I że wyszłam pięć minut po czasie z pracy, bo się zagadałam. Przez co spóźniłam się na pociąg. Stałam godzinę na mrozie. I nogi mi zmarzły, więc żałuję.

I żałuję, że w drodze do pracy wydałam prawie 10 zeta na kolorową prasę. I że przeczytałam kolejny raz, co następuje:

Z Bardzo Piękną i Utalentowaną Aktorką spotykamy się w kawiarni Jesteś Super Boska. Bardzo Piękna i Utalentowana aktorka wbiega z lekko rozwianym włosem, w zwykłym t-shircie i dopasowanych dżinsach. Wydaje się być o wiele młodsza niż na ekranie, wygląda na 10 lat mniej.  Jest też dużo szczuplejsza, niż by się mogło wydawać. Zamawia sałatę z rukoli i dużą latte.

- Twoja ostatnia rola nie została doceniona przez krytyków. Żałujesz, że zagrałaś w Beznadziejnym Filmie II?

- Niczego nie żałuję. Szkoda tylko, że praca całej masy ludzi nie została doceniona.

Wstyd, wstyd wielki przyznać się do błędu. Wstyd, wstyd, nikt tego publicznie nie zrobi. Powiedzmy sobie prawdę, mogło być inaczej. Mogło być lepiej, gorzej, nie wiadomo jak. Gdybym wtedy powiedziała nie. Albo tak.

Żałuję, że wtedy. Żałuję, że dziś. Że żałuję.


21:53, f_jak_frustratka
Link Komentarze (7) »
wtorek, 17 stycznia 2012

No tak, czuję cholerną presję, kiedy to wszystko czytacie, przychodzicie w jakichś niesamowitych ilościach. I kliku klik przeglądacie życie po życiu F jak Frustratki. Waszej koleżanki lub matki.

Słucham pewnej pani o wydętych ustach. Nasuwa mi się znowu rym - kapusta, ale nie wiem, czy rymy w prozie blogowej Wam odpowiadają. Tak jak mię nachodzi nieustannie jakiś rytm i rym, niektórzy to lubią, ale czy na pewno Wy?

Hej, kim jesteście? Licznie czytający! Normalnie, tak się czuję, jak mi tu wchodzicie, że ... nie wiem, czy wypada. Trochę jak w potrzasku na własne życzenie, kontrola, wewnętrzny cenzor, drżące dłonie nad klawiaturą. Mam tu parę tekstów, co to się ich boję puścić. Nie, no nie wiem, czy aż tak mocne, może zbyt prawdziwe. Ludzie nie lubią prawdy, wolą wąchać kwiatki. Wielkie sprawy, emocje sięgające zenitu, a nie zdejmowanie butów w pustym domu, z wysiłkiem, po pracy. Macie to też jak na tacy. Po co o tym czytać.

Nie jestem chora na śmiertelną chorobę, nie robię nic niezwykłego. Mam dwoje dzieci, kredyt na mieszkanie, mój mąż szykuje sobie właśnie na jutro śniadanie. Zamieszkuję jedną z licznych klatek. Nie ratuję ludzi, pluję gumą na trawnik, drzemię w drodze do pracy. Brzydzą mnie pociągowi pijacy.

Nie potrafię robić zdjęć, gotować nie umiem. Piekę ciasta, choć rzadko, dobrze nie wyglądam. Jutro wstaję o piątej dwadzieścia, maluję facjatę i wypijam kawę. Rozpuszczalną, bo ekspres się w kuchni nie mieści. Biegnę na pociąg szósta trzydzieści.

A wy kim jesteście? Byście się przyznali. Nie ma się czego wstydzić, nie jesteście z wizytą u lali.

(głosujcie: G00466 na nr 7122)

22:53, f_jak_frustratka
Link Komentarze (100) »
poniedziałek, 16 stycznia 2012

Głosujcie dalej!

10:18, f_jak_frustratka
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 57

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...